I drugi wątek moich wcześniejszych rozważań. Nawet osiągnięcia nie gwarantują człowiekowi wyjątkowości. Czy leżysz w rynsztoku, czy właśnie zdobyłeś Oskara, to cały czas w perspektywie czasu spełniasz pewien archetyp. Co prawda zdobycie Oscara świadczy o wyjątkowej pracowitości i szczęściu dlatego nie mogę, ale też i nie chcę tego negować. Jednakże ta wyjątkowo pracowitość i sukces w postaci materialnej, nie musi czynić z takiego człowieka lepszym. Znam ludzi, którym całkiem dobrze się powodzi, ale są to ludzie często bardzo źli dla innych: zastraszają, wykorzystują, nie liczą się z emocjami. W pewnej perspektywie, to takie właśnie cechy zapewniają im sukces.
Wcześniej stawiałem na emocje i charakter człowieka, jako cechy mogące dowartościować i przesunąć stopień wyżej przeciętnego człowieka. Myliłem się...cechy charakteru, emocje chyba jeszcze bardziej wskazują, że jesteśmy tacy jak zawsze-szarzy...ale prawdą jest też, że to one z szarego człowieka czynią często bohatera, sprawiają, że taki człowiek może poczuć się wyjątkowo.
Chyba nie mam już o czym tu pisać, wydaje mi się, że istota Szaryzmu została wyjaśniona...dlatego może w kolejnych postach, krótkie opowieści o zwykłych ludziach z ulicy....

