poniedziałek, lutego 06, 2012

Z Szaryzmu nie da się zrezygnować, dlatego po dwóch latach przerwy kolejny wpis. Nie chcę, aby to co staram się przekazać było odbierane negatywnie. Reasumując stare wpisy chce przekazać, że Szaryzm to wyraz szacunku do każdego człowieka, szczególnie dla przeciętnych ludzi. Nie ważne bowiem osiągnięcia, te ciężko zbierać na swoim koncie. Obserwując ludzi w autobusie ich zmęczone twarze, zmarznięte, znudzone codziennymi obowiązkami trzeba docenić ich codzienne poświęcenie. Ich chęć do życia. Jeżeli dzisiaj na rynku pracy liczą się tylko wymiatacze, to co z resztą...do komór, do sprzątania i usługiwania...no właśnie, szarzy ludzie, to też ludzie.

I drugi wątek moich wcześniejszych rozważań. Nawet osiągnięcia nie gwarantują człowiekowi wyjątkowości. Czy leżysz w rynsztoku, czy właśnie zdobyłeś Oskara, to cały czas w perspektywie czasu spełniasz pewien archetyp. Co prawda zdobycie Oscara świadczy o wyjątkowej pracowitości i szczęściu dlatego nie mogę, ale też i nie chcę tego negować. Jednakże ta wyjątkowo pracowitość i sukces w postaci materialnej, nie musi czynić z takiego człowieka lepszym. Znam ludzi, którym całkiem dobrze się powodzi, ale są to ludzie często bardzo źli dla innych: zastraszają, wykorzystują, nie liczą się z emocjami. W pewnej perspektywie, to takie właśnie cechy zapewniają im sukces.

Wcześniej stawiałem na emocje i charakter człowieka, jako cechy mogące dowartościować i przesunąć stopień wyżej przeciętnego człowieka. Myliłem się...cechy charakteru, emocje chyba jeszcze bardziej wskazują, że jesteśmy tacy jak zawsze-szarzy...ale prawdą jest też, że to one z szarego człowieka czynią często bohatera, sprawiają, że taki człowiek może poczuć się wyjątkowo.

Chyba nie mam już o czym tu pisać, wydaje mi się, że istota Szaryzmu została wyjaśniona...dlatego może w kolejnych postach, krótkie opowieści o zwykłych ludziach z ulicy....

wtorek, stycznia 13, 2009

Jednakże po mimo wyjątkowości każdego człowieka..uważam że jesteśmy ludźmi bez właściwości w wyniku otaczającego świata..ograniczenia kulturowego....w myśl przysłowia: Homo sum; humani nil a me alienum puto. Innymi słowy sam człowiek jest zamknięty w regułach o jego wyjatkowości świadczy charakter...nieprzewidywalność i wyjątkowość człowieka istnieją tylko w interakcji...w korelacji z innym człowiekiem i wpływami jakie się między tymi ludźmi wytwarzają....

szaryzm w przyszłości

Dawno mnie nie było. Ostatnio wróciłem do szaryzmu jako teorii. Nowa myśl...rzeczy które dzieją się teraz maja wpływ na to co wydarzy się w przyszłości...jeżeli umiesz obserwować to umiesz też dostrzegać przyszłe zdarzenia...w ten sposób żyjąc w czasie teraźniejszym mozesz przeżyc przyszłe emocje i w ten sposób sie na nie przygotować. Człowiek jest jednak troche skomplikowaną jednostką...mniemam, że popełniłem błąd bo nie da się przewidzieć drugiego człowieka...drugi człowiek jest jednak wyjątkowy..każdy czlowiek jest wyjątkowy, dlatego po mimo nie wiadomo jakiego przygotowania zdarzenia mogą nas zaskawać...nie zareagujemy tak jak się tego spodziewaliśmy....reakcje mogą byc różne...nawet jeżeli wszystko przewidzielesmy dokładnie. Przygotowanie jest jednak potrzebne, przynajmniej tak mi sie wydaje...to jak gra aktorska...wbijanie sie w emocje innego człowieka...tylko że w przypadku samego siebie przewiduje się co będzie sie czuło w przyszłości....nie chodzi o przewidywanie zdarzeń ale emocji. hmmmm

czwartek, czerwca 08, 2006

myślę, że w istocie szaryzmu nawet pisanie tego bloga jest bezsensu. sam fakt publikowania pozwala się w jakiś sposób wybić, daltego nikomu nie podałem adresu i dlatego znajdujemy sie na angileskim serwerze. z drugiej strony każdy może pisac wiec szryzm idealnie by sie wpisywał w tą konwencję.
Nurtujące pyanie czy jesteśmy rzeczywiście ludźmi bez właściwości? jak pozanjesz nowe osoby to w 90% jestes pewien, że ta osoba Cię niczym nie zaskoczy. w takim schemacie opowie o swoich sukcesach, albo ogólnie co robi w życiu i jakie ewentualnie ma zainteresowania. Nic ciekawego, nic oryginlanego, każdy taki jest.
Pytanie zatem w czym tkwi nasza wyjąkowość. czyżby w tym właśnie że jesteśmy szarzy. Bo nawet jezeli ktos wychodzi na Mount Everest to i tak realizuje odwieczną i dobrze zananą ludzkości potrzeba sprawdzenia siebie- okiłznania natury. myslę ze jedynym wyróznikiem jest nasza wrażliwość, nasze wnętrze. mam na myśli sposób w jaki reagujemy na poszczegolne aspekty życia, czyli nie to, że własnie kupiłem sobie nawy rower i interesuje sie poezją, ba nawet napisałem ostatnio nowy wiersz, tyko to jak reeagujesz na bezdomnego na ulicy, co odpowiadasz i jak na yanie która jest godzina, jak reagujeszna zbliżającą się burzę itd. na razie tyle spróbuje to jeszcze jakos doprecyzowac

wtorek, kwietnia 11, 2006


Oto królik...już niestety nie żyje, ale przez długi czas był moim zwierzęciem...fajnie mieć zwierze...uświadamiasz sobie że można decydować o czyimś istnieniu a przez to uczysz się odpowiedzialności, ale także tego, że może ktoś jest ponad Tobą...grunt to pokora wobec siebie i swoich możliwości.

niedziela, marca 26, 2006

Czym to na prawde,na prawde jest

Czym jest szaryzm? Tak na prawde nie jest niczym szczególnym, każdy go może wymyślić i każdy go może stosować. Szarość istniała zawsze i zawsze istnieć bedzie i nie ważne, że przeciwstawiali się szarości poeci, malarze, kompozytorzy, chwaląc tym samym kult jednostki i jej indywidualne możliwości, rzekomo mogące zmienić świat. Res cogitas umarła

niedziela, lutego 12, 2006

pierwsza reguła

Zaczyna sie nowa epoka w pojmowaniu rzeczywistosci nawiazujaca do mieszczaństwa niemieckiego romantyzmu