Z Szaryzmu nie da się zrezygnować, dlatego po dwóch latach przerwy kolejny wpis. Nie chcę, aby to co staram się przekazać było odbierane negatywnie. Reasumując stare wpisy chce przekazać, że Szaryzm to wyraz szacunku do każdego człowieka, szczególnie dla przeciętnych ludzi. Nie ważne bowiem osiągnięcia, te ciężko zbierać na swoim koncie. Obserwując ludzi w autobusie ich zmęczone twarze, zmarznięte, znudzone codziennymi obowiązkami trzeba docenić ich codzienne poświęcenie. Ich chęć do życia. Jeżeli dzisiaj na rynku pracy liczą się tylko wymiatacze, to co z resztą...do komór, do sprzątania i usługiwania...no właśnie, szarzy ludzie, to też ludzie.
I drugi wątek moich wcześniejszych rozważań. Nawet osiągnięcia nie gwarantują człowiekowi wyjątkowości. Czy leżysz w rynsztoku, czy właśnie zdobyłeś Oskara, to cały czas w perspektywie czasu spełniasz pewien archetyp. Co prawda zdobycie Oscara świadczy o wyjątkowej pracowitości i szczęściu dlatego nie mogę, ale też i nie chcę tego negować. Jednakże ta wyjątkowo pracowitość i sukces w postaci materialnej, nie musi czynić z takiego człowieka lepszym. Znam ludzi, którym całkiem dobrze się powodzi, ale są to ludzie często bardzo źli dla innych: zastraszają, wykorzystują, nie liczą się z emocjami. W pewnej perspektywie, to takie właśnie cechy zapewniają im sukces.
Wcześniej stawiałem na emocje i charakter człowieka, jako cechy mogące dowartościować i przesunąć stopień wyżej przeciętnego człowieka. Myliłem się...cechy charakteru, emocje chyba jeszcze bardziej wskazują, że jesteśmy tacy jak zawsze-szarzy...ale prawdą jest też, że to one z szarego człowieka czynią często bohatera, sprawiają, że taki człowiek może poczuć się wyjątkowo.
Chyba nie mam już o czym tu pisać, wydaje mi się, że istota Szaryzmu została wyjaśniona...dlatego może w kolejnych postach, krótkie opowieści o zwykłych ludziach z ulicy....
I drugi wątek moich wcześniejszych rozważań. Nawet osiągnięcia nie gwarantują człowiekowi wyjątkowości. Czy leżysz w rynsztoku, czy właśnie zdobyłeś Oskara, to cały czas w perspektywie czasu spełniasz pewien archetyp. Co prawda zdobycie Oscara świadczy o wyjątkowej pracowitości i szczęściu dlatego nie mogę, ale też i nie chcę tego negować. Jednakże ta wyjątkowo pracowitość i sukces w postaci materialnej, nie musi czynić z takiego człowieka lepszym. Znam ludzi, którym całkiem dobrze się powodzi, ale są to ludzie często bardzo źli dla innych: zastraszają, wykorzystują, nie liczą się z emocjami. W pewnej perspektywie, to takie właśnie cechy zapewniają im sukces.
Wcześniej stawiałem na emocje i charakter człowieka, jako cechy mogące dowartościować i przesunąć stopień wyżej przeciętnego człowieka. Myliłem się...cechy charakteru, emocje chyba jeszcze bardziej wskazują, że jesteśmy tacy jak zawsze-szarzy...ale prawdą jest też, że to one z szarego człowieka czynią często bohatera, sprawiają, że taki człowiek może poczuć się wyjątkowo.
Chyba nie mam już o czym tu pisać, wydaje mi się, że istota Szaryzmu została wyjaśniona...dlatego może w kolejnych postach, krótkie opowieści o zwykłych ludziach z ulicy....

0 Comments:
Prześlij komentarz
<< Home